Instalacja elektryczna i oświetlenie do łodzi
W tej kategorii są światła nawigacyjne i pokładowe, łączniki, panele, wyłączniki nadprądowe i przewody na dwanaście oraz dwadzieścia cztery wolty. Przy światłach nawigacyjnych przepisy narzucają barwę, sektor i zasięg, więc nie dobiera się ich według wyglądu. Wyłącznik dobiera się do obciążalności prądowej przewodu, bo chroni żyłę, a nie odbiornik. A przy łączniku obowiązuje wartość dla prądu stałego, nie ta dla przemiennego.
Instalacja elektryczna i oświetlenie do łodzi
W tej kategorii jest wszystko między akumulatorem a odbiornikiem, czyli światła nawigacyjne i pokładowe, łączniki, panele, wyłączniki nadprądowe i przewody. Sieć pokładowa to dwanaście albo dwadzieścia cztery wolty prądu stałego, więc obowiązują tu inne zasady niż w domu. Światła nawigacyjne nie są ponadto dekoracją, bo ich barwy, sektory i zasięg narzucają przepisy o zapobieganiu zderzeniom na morzu. Reszta, czyli oświetlenie pokładu i kokpitu, jest już twoim wyborem.
Pierwsza rzecz to barwa i sektor świateł nawigacyjnych. Lewa burta świeci na czerwono, a prawa na zielono, każda w sektorze stu dwunastu i pół stopnia, czyli od dziobu do dwudziestu dwóch i pół stopnia za trawersem. Światło rufowe jest białe i obejmuje sto trzydzieści pięć stopni, po sześćdziesiąt siedem i pół na każdą stronę od rufy. Przednie białe światło masztowe dokłada dwieście dwadzieścia pięć stopni, a na jednostkach krótszych niż dwadzieścia metrów wolno obie burtowe połączyć w jedną latarnię w osi.
Druga to zasięg zależny od długości jednostki, bo przepisy liczą nie w lumenach, tylko w milach morskich. Na jednostce krótszej niż dwanaście metrów światła burtowe muszą być widoczne na milę, a rufowe, masztowe i dookólne na dwie. Liczba lumenów na pudełku sama w sobie nic nie mówi, dopóki producent nie poda, jaki zasięg światło spełnia. Dłuższa jednostka ma wymagania wyższe, więc światło kupione na ponton może jej nie wystarczyć.
Trzecia to zabezpieczenie według przewodu, a nie według odbiornika. Ani wyłącznik, ani bezpiecznik nie chronią lampy czy pompy, tylko kabel, żeby przy zwarciu się nie rozżarzył. Dlatego wartość dobiera się do obciążalności prądowej żyły i nigdy wyżej. Amerykańska norma ABYC wymaga do tego, żeby każdy nieuziemiony przewód był zabezpieczony w odległości do siedmiu cali od źródła, czyli tuż przy akumulatorze albo przy szynie rozdzielczej.
Ostatnie są łączniki i ich wartość dla prądu stałego. Łącznik kołyskowy nosi dwie różne liczby, jedną dla napięcia przemiennego i jedną dla stałego, a na łodzi obowiązuje tylko ta druga. Do tego pilnuje się otworu montażowego, bo panel z wycięciem dwudziestomilimetrowym innego łącznika nie przyjmie.