Kominki elektryczne parowe
Płomień z mgły wodnej wygląda przestrzennie i jest zimny w dotyku, bo nic się nie pali. Kominki elektryczne parowe rozpylają wodę ultradźwiękami, a mgłę od spodu podświetlają diody LED. Większość modeli ma wbudowaną nagrzewnicę o mocy 1 do 2 kW, którą da się wyłączyć i zostawić sam efekt. Do pracy wystarczy gniazdko i uzupełnianie wody w zbiorniku.
Kominki elektryczne parowe
Kominek bez komina, bez paliwa i bez popiołu potrafi mimo to wyglądać wiernie. Efekt powstaje z mgły wodnej, więc jest zimny w dotyku, a kominek może pracować także tam, gdzie są dzieci i zwierzęta. Od tańszych kominków elektrycznych z obrotowym reflektorem różni się tym, że płomień nie jest rzucany na ścianę, lecz unosi się w przestrzeni.
Podstawą jest przetwornik ultradźwiękowy zanurzony w zbiorniku, który rozdrabnia wodę na drobną mgłę. Od spodu podświetlają ją diody LED, a cichy wentylator unosi ją do góry, dzięki czemu płomień wygląda trójwymiarowo. W większości modeli da się zmieniać barwę i natężenie światła, od pomarańczowej po niebieską. Efekt dopełnia imitacja polan albo szklanych kryształków, na które mgła opada. Woda przy tym paruje do pomieszczenia, więc kominek nieco podnosi wilgotność powietrza.
Zbiornik napełnia się ręcznie albo wyjmowaną kasetą i wystarcza zależnie od wielkości mniej więcej na osiem do dwunastu godzin. Producenci zwykle zalecają wodę destylowaną lub demineralizowaną, ponieważ z kranowej na przetworniku osadza się kamień. Przetwornik jest częścią eksploatacyjną i po kilku tysiącach godzin pracy się go wymienia. Zbiornik czyści się mniej więcej raz na miesiąc, żeby nie zostawał w nim osad. Przy uzupełnianiu kominek odłącza się od gniazdka.
Większość modeli ma wbudowaną nagrzewnicę, zwykle o mocy 1 i 2 kW w dwóch stopniach. Efekt płomienia działa też bez grzania i zużywa tylko kilkadziesiąt watów, więc da się go używać przez cały rok. Przy pełnej mocy grzania warto sprawdzić, co jeszcze jest podłączone do tego samego bezpiecznika.
Powstają jako naścienne, wolnostojące w stylu kozy, wkłady do zabudowy i zestawy z obudową. Obsługuje się je pilotem, w wyższych seriach dochodzi programator i aplikacja w telefonie. Kominek stawia się na równej podłodze, nie wolno go zakrywać, a producenci nie zalecają przy nim przedłużaczy ani rozgałęźników.